Sadie Kane dobrze nam znana z kronik rodu Kane zakochała się w bogu śmierci i pogrzebów - Anubisie, a jak do tego doszło, przekonacie się sami czytając to opowiadanie.
Opowiadanie w narracji pierwszoosobowej Sadie
Każdy wie że zakochałam się w bogu, a jak się to stało?
Moje Ba
Zaraz gdy z Carterem przyjechaliśmy do pierwszego nomu złamałam kilka zasad, a mianowicie:
- Nie powinnam dotykać wspomnień
- Nie powinnam rozmawiać z najwyższym Lektorem
- Nie powinnam zakochiwać się w bogu który ma wiele tysięcy lat (jak nie milionów)
W nocy gdy nie mogłam spać użyłam zaklęcia Upi (to znaczy otwierać,) i poszłam obejrzeć wspomnienia o starożytnym Egipcie. Zapatrzyłam się w obraz przedstawiający zamknięcie Ozyrysa w trumnie przez jego brata. Dotknęłam ręką obrazu i znalazłam się w miejscu tej akcji. Nikt chyba mnie nie zauważył, nikt z wyjątkiem tego chłopaka. Przystojny, ciemnowłosy chłopak ubrany na czarno w jeansy i podkoszulek. Na nogach miał glany, zupełnie tak jak ja. Podszedł do mnie i spytał mi się o coś, co kompletnie mnie zdziwiło. "Czy ty nie żyjesz?".
Z transu wyciągnął mnie najwyższy Lektor Iskandar.
Kilka dni później znów go ujrzałam. Tak samo przystojny, te same ciemne oczy (Matko jaki on przystojny) pomyślałam. Tym razem chłopak zaprowadził mnie do Bogini Nut.
Następnie spotkałam go w sądzie Ozyrysa. Najpierw zauważyłam szakala, zaś dopiero zmienił się w niego. W Anubisa. Anubis chwycił mnie za rękę i nagle znaleźliśmy się na Nowoorleańskim cmentarzu. Usiedliśmy na ławce. Nie mogłam oderwać wzroku od Anubisa. Rozmawialiśmy, wtedy się w ni zakochałam. Zaufał mi. Dał mi pióro prawdy i powiedział coś, co zupełnie zbiło mnie z tropu. Powiedział że jak uda nam się pokonać Seta, będzie chciał nauczyć się nowoczesnych zalotów, co w naszej erze znaczy że będzie chciał ze mną flirtować. Serce zaczęło mi fikać, ale skarciłam się w duchu. Pomyślałam (Sadie, on jest bogiem który ma ponad 5000 tysięcy lat).
To moja historia jak zakochałam się w Anubisie w pierwszej części Kroniki Rodu Kane
CDN
/Ann